Scrabbliści z całej Polski rywalizowali na Politechnice Lubelskiej

29.09.2026 Uczelnia

Przy stole potrafią spierać się o jedno słowo. Po odejściu od planszy umawiają się na następny turniej. W VI Otwartych Mistrzostwach Lublina w Scrabble zagrało 86 osób z całej Polski: doświadczeni zawodnicy i debiutanci, młodzi i nieco starsi. Łączy ich nie tylko miłość do słów, ale też ludzie, których dzięki nim poznali.

Turniej odbył się już po raz drugi na Politechnice Lubelskiej. Po udanej ubiegłorocznej edycji zyskał rangę Grand Prix 2026.

– Po dwudziestu latach przerwy postanowiliśmy reaktywować turniej. Było bardzo duże zainteresowanie, zawodnicy naciskali, żeby w Lublinie znowu je zrobić. Skorzystaliśmy z gościnności Politechniki Lubelskiej. W zeszłym roku odzew był tak świetny, a scrabbliści tak zadowoleni, że postanowiliśmy to powtórzyć – mówi Grzegorz Pukniel z Polskiej Federacji Scrabble i Lubelskiego Klubu Scrabble LuKS.

Przygotowania do mistrzostw trwały przez całe lato. W każdy wtorek lipca, sierpnia i września członkowie klubu LuKS spotykali się na Politechnice Lubelskiej. W „Rdzewiaku” ćwiczyli grę i pomagali uczestnikom przygotować się do turnieju.

Małgorzata Pogorzelska z Wydziału Budownictwa i Architektury Politechniki Lubelskiej podjęła się organizacji zawodów ze względu na ludzi.

– Wystarczy przed nimi położyć planszę i już świata poza nią nie widzą. Jeżdżąc na turnieje, staliśmy się przyjaciółmi. To naprawdę fajni ludzie, zwariowani na punkcie Scrabbli. Oczywiście jest też rywalizacja. Będą się kłócić o każde słowo, o każdą premię, bo chcą wygrać – opowiada.

VI Otwarte Mistrzostwa Lublina w Scrabble wygrał Dariusz Ulatowski. Gra od trzynastu lat, ale do Lublina przyjechał po raz pierwszy.

– Wiem, że dobrze gram, ale trzeba też mieć trochę szczęścia – przyznaje. – Najtrudniejsze było utrzymanie skupienia przez cały turniej, przy każdym ruchu. Trzeba też pilnować czasu, żeby starczyło go na późniejsze zagrania.

– W słowniku jest mnóstwo dziwnych słów. Kiedy zaczynałem, ciekawiło mnie, że pojawia się wyraz, którego nigdy wcześniej nie słyszałem – wspomina zwycięzca.

Irena Sołdan została najlepszą scrabblistką mistrzostw. Ten tytuł zdobyła również rok temu, choć, jak podkreśla, tym razem było trudniej.

– Poziom był naprawdę bardzo wysoki. Gram od ponad dwudziestu lat, jeżdżę na turnieje mniej więcej dziesięć, piętnaście razy w roku. To pasja, którą przekazałam dzieciom, mamie i siostrze. Jest w tym sport, rywalizacja, ale i rozwój, bo trzeba cały czas poszerzać słownictwo, trenować, ćwiczyć – opowiada.

Anna Kawka-Tomczak gra zaledwie od miesiąca. W Lublinie zdobyła tytuł najlepszej debiutantki.

– Ludzie myślą, że Scrabble to zabawa dla starszych osób. Ja uważam, że nie. Scrabble są dużo ciekawsze niż sądzimy. Jak człowiek się wkręci, to naprawdę jest w tym coś fascynującego – mówi.

Arkadiusz Łydka przyjechał z Jaworzna. Na pierwszy turniej pojechał z kolegą do Zabrza jeszcze w latach 90. Dziś nie wyobraża sobie życia bez Scrabbli.

– Za miesiąc kończę siedemdziesiąt lat i dla starszych osób taka gra jest szczególnie wskazana, żeby mózg pracował – przekonuje.

Na turniej dotarł też Jan Damer, który brał udział w mistrzostwach w Lublinie 24 lata temu. O tegorocznych zawodach na Politechnice Lubelskiej dowiedział się z mediów. Spóźnił się na pierwszą partię, ale zagrał w pozostałych jedenastu i wygrał cztery z nich.

VI Otwartym Mistrzostwom Lublina w Scrabble towarzyszyły różne konkursy. W konkursie politechnicznym każdej z dwunastu rund patronowała kolejna litera wyrazu „POLITECHNIKA” – od P w pierwszej do A w ostatniej. Były również konkursy na wyrazy związane z Lublinem, budownictwem, architekturą, drogami i mostami oraz telekomunikacją.

Jeden z konkursów miał szczególne znaczenie. Uczestnicy układali wyrazy z liter nazwiska Renaty Andrackiej, przedwcześnie zmarłej koleżanki, scrabblistki.

Podczas turnieju scrabbliści wsparli też leczenie Frania Styły. Wylicytowali „Misia Frania” w ubranku ratownika medycznego, którego przygotowała Grażyna Robaszyńska-Janiec, scrabblistka z Dębicy. Na sali stała również puszka na datki, którą uczestnicy chętnie zapełniali.

Gdy zawodnicy pytają już o przyszłoroczny turniej w Lublinie, Małgorzata Pogorzelska się uśmiecha. – Pewnie będzie.

Galeria zdjęć

fundusze.png

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego, Program Operacyjny Wiedza Edukacja Rozwój 2014-2020 "PL2022 - Zintegrowany Program Rozwoju Politechniki Lubelskiej" POWR.03.05.00-00-Z036/17

Na stronach internetowych Politechniki Lubelskiej stosowane są pliki „cookies” zgodnie z polityką prywatności.  Dowiedz się więcej