Dron został Słowem Roku 2025. Ekspert Politechniki Lubelskiej wyjaśnia skąd ta popularność

27.01.2026 Uczelnia

Plebiscyt Słowo Roku organizuje Instytut Języka Polskiego Uniwersytetu Warszawskiego oraz Fundacja Języka Polskiego. Poszukiwane jest słowo, które najlepiej oddaje charakter minionych 12 miesięcy. Tym razem kapituła składająca się z językoznawców i dziennikarzy wybrała „dron”. To słowo zajęło też drugie miejsce w głosowaniu internautów.

– O dronach słyszymy w niemal każdej audycji radiowej i telewizyjnej. Prawdopodobnie pada też w co 3-4 artykule prasowym. Niestety mówimy o nim głównie w aspekcie wojny w Ukrainie, czy szerzej jako wyposażeniu nowoczesnego pola walki – mówi dr inż. Jarosław Zubrzycki z Katedry Informatyki Technicznej Politechniki Lubelskiej. – Drony mają też na szczęście bardziej przyjazne i potrzebne człowiekowi zastosowania.

To m.in. poszukiwanie osób zaginionych, o których media donoszą coraz częściej.

– W leśnych ostępach, czy na pustkowiach latający dron z odpowiednim czujnikiem takim jak np. kamera termowizyjna jest w stanie szybciej i precyzyjniej określić położenie człowieka niż tyraliera poszukujących go osób – podkreśla dr Zubrzycki. – Drony wykorzystujemy też w naszym codziennym życiu filmując lub robiąc zdjęcia z góry, prowadząc monitoring stanu dachów lub kominów, badając rozprzestrzenianie się pożarów. Ale tak naprawdę tych zastosowań jest o wiele więcej, bo rodzajów dronów jest więcej niż o tym myślimy w pierwszej chwili.

Dron to autonomiczny robot (sterowany zdalnie przez operatora albo mający zamkniętą misję do wykonania) przeznaczony do wykonywania jakichś usług, który może być zarówno urządzeniem latającym jak i jeżdżącym lub pływającym. W tym ostatnim znaczeniu może być m.in. wykorzystywany do inspekcji obiektów podwodnych. Jako urządzenie samojezdne może nam np. dostarczać zamówione posiłki.

– I to wszystko nie jest działalnością z dziedziny fantastyki, ale dzieje się tu i teraz. To od człowieka zależy tylko, w jaki sposób będziemy je wykorzystywać za kilka lat. Nie zdziwię się, jeśli wkrótce zamówionej paczki nie będę odbierał już z paczkomatu tylko ze specjalnej platformy zamontowanej przy moim oknie, na którą dostarczy mi ją dron – opowiada naukowiec.

Zresztą już teraz firmy kurierskie i sprzedażowe w swoich magazynach posługują się latającymi i nielatającymi dronami do segregowania towaru, dostarczania go do paczek i ich kompletowania.

– To już nie są zabawki tylko zaawansowane urządzenia, które bazując na własnych algorytmach sterowania, wbudowanych czujnikach położenia, czujnikach GPS oraz wbudowanych mapach mają wykonać misję: dojechać do celu, coś dostarczyć, wziąć, pobrać próbki. To wszystko przesądza o tym, że drony zrobiły niesamowitą karierę – mówi specjalista Politechniki Lubelskiej. – Od nas tylko zależy ich przyszłość i to, czy będą służyć dobrym czy złym celom.

Już dziś kreślimy scenariusze, w których dron może stać się bronią biologiczną rozpylając wirusy np. nad wypełnionym kibicami stadionem.

– Ale dlaczego nie wykorzystywać go w trakcie powodzi do dostarczania potrzebującym, do których nie można dotrzeć potrzebnych lekarstw, żywności lub wody. Idąc dalej, dlaczego tych ludzi nie ewakuować dronem. Przecież już teraz w Chinach funkcjonują drony tzw. multikoptery stanowiące rodzaj taksówek. Nawet w Polsce mieliśmy testy szybkiego transportowania ratowników na szczyt góry. Testy udane – mówi dr inż. Jarosław Zubrzycki.

fundusze.png

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego, Program Operacyjny Wiedza Edukacja Rozwój 2014-2020 "PL2022 - Zintegrowany Program Rozwoju Politechniki Lubelskiej" POWR.03.05.00-00-Z036/17

Na stronach internetowych Politechniki Lubelskiej stosowane są pliki „cookies” zgodnie z polityką prywatności.  Dowiedz się więcej